14 Lip

Chrześcijaństwo jest crazy / design for God

Szaleństwo, które proponuje nam Ewangelia to wiara w nieprawdopodobną miłość Boga do człowieka, która Najwyższą Istotę pozwala zdegradować do robaka, zmiażdżyć cierpieniem i zabić, aby… pokonać śmierć. Istotą wiary nie jest jednak przyjęcie pewnej ideologi czy przejęcie lokalnej tradycji, ale spotkanie się twarzą w Twarz z Tym, który żyje. Który Jest.

Szaleństwo, które proponuje nam Ewangelia to wiara w nieprawdopodobną miłość Boga do człowieka, które Najwyższą Istotę pozwala zdegradować do robaka, zmiażdżyć cierpieniem i zabić, aby... pokonać śmierć. Istotą wiary nie jest jednak przyjęcie pewnej ideologi czy przejęcie lokalnej tradycji, ale spotkanie się twarzą w Twarz, z Tym, który żyje / projekt DAYENU design for God

Szaleństwo, które proponuje nam Ewangelia to wiara w nieprawdopodobną miłość Boga do człowieka, która Najwyższą Istotę pozwala zdegradować do robaka, zmiażdżyć cierpieniem i zabić, aby… pokonać śmierć. Istotą wiary nie jest jednak przyjęcie pewnej ideologi czy przejęcie lokalnej tradycji, ale spotkanie się twarzą w Twarz, z Tym, który żyje / projekt DAYENU design for God

A skoro jest – wszystko jest możliwe – w Tym, który nas umacnia.

Moc egzorcyzmu to przede wszystkim stanowczość, którą zdobywamy wpatrzeni w świętość Chrystusa. Jego bliskość odpędza wszelkie podszepty złego i pozwala zachowywać nas od grzechu – w nieustannej łasce uzdalniającej nas do dotykania i spożywania Ciała Pańskiego.

Moc egzorcyzmu to przede wszystkim stanowczość, którą zdobywamy wpatrzeni w świętość Chrystusa. Jego bliskość odpędza wszelkie podszepty złego i pozwala zachować nas od grzechu / projekt tekstu z Medaliku Świętego Benedykta DAYENU design

Moc egzorcyzmu to przede wszystkim stanowczość, którą zdobywamy wpatrzeni w świętość Chrystusa. Jego bliskość odpędza wszelkie podszepty złego i pozwala zachować nas od grzechu / projekt tekstu z Medaliku Świętego Benedykta DAYENU design

Szaleństwo Ewangelii najwyraźniej przejawia się w życiu świętych; z Marią jako pierwszą i najdoskonalszą z wybranych, która poznała i jak nikt nigdy doświadczyła działania Ducha Świętego – Tego, który zstąpił na Nią i sprawił, że Jej zespolenie z Jezusem Chrystusem było tak doskonałe. Obfitość łaski nie zamyka Jej, ale momentalnie pomnażana energię, pozwala iść i już głosić, a wreszcie rozlewa się hojnie na innych: Elżbieta, która prorokuje, Jan Chrzciciel – który napełniony Duchem Świętym już w łonie matki tańczy z radości i Zachariasz, który uwielbia i błogosławi Boga.

[Nota bene, narodziny Jana Chrzciciela musiały być nie tylko szkołą rodzenia dla brzemiennej Maryi, ale przede wszystkim szkołą narodzin w Duchu Świętym dla całej rodziny małego Eliasza]

Zaiste, wielkie rzeczy czyni Wszechmocny!

Narodziny Jana Chrzciciela były z pewnością dla Marii istną szkołą rodzenia / projekt DAYENU chrześcijański design

Narodziny Jana Chrzciciela były z pewnością dla Marii istną szkołą rodzenia i kolejnym potwierdzeniem cudownego planu, który przygotował dla Niej Odwieczny Bóg / projekt DAYENU chrześcijański design

18 Kwi

Daj się ponieść!

Wiatr wieje tam, gdzie chce i nie widać Go, ale wyczuleni na JEGO tchnienie i posłuszni nawet najmniejszym impulsom Ducha mają już tu i teraz gwarantowany: pełen odlot!

Skuteczna ewangelizacja nie cierpi zwłoki, ale wymaga sporo modlitwy / Dzieje Apostolskie ilustrowane przez Dayenu design for God

Skuteczna ewangelizacja nie cierpi zwłoki, ale wymaga sporo modlitwy / Dzieje Apostolskie ilustrowane przez Dayenu design for God

Dzieje Apostolskie to poszatkowana historia garstki chłopaków, którzy jakimś cudem wciąż żyją i w spektakularny sposób głoszą swym życiem Żyjącego Chrystusa.

Na przykład dzisiejsze czytanie. Najpierw Anioł Pański daje Filipowi bardzo konkretne i dość irracjonalne wskazówki: „Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy: jest ona pusta”.

Filip więc idzie i stoi na pustej drodze. I nagle przejeżdża… tarram: dworski urzędnik królowej etiopskiej, Kandaki, zarządzający całym jej skarbcem, i czyta w swoim wozie proroka Izajasza.

Przypadkiem, nie? Zdarza się…

Wskazówka nr 2: „Podejdź i przyłącz się do tego wozu”.

No problem.

Dalej Filip i etiopski dworzanin robią sobie małe lectio divina.

I nagle, w odpowiednim momencie historii, jakaś woda.

Oto woda – powiedział dworzanin – cóż przeszkadza, abym został ochrzczony? Odpowiedział Filip: Można, jeśli wierzysz z całego serca. Odparł mu: Wierzę, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym. I kazał zatrzymać wóz, i obaj, Filip i dworzanin, zeszli do wody. I ochrzcił go.

Uff, mission completed.

I na sam koniec, żeby zamknąć jakoś historię, ot tak mimochodem, autor Dziejów Apostolskich dodaje ciąg dalszy: „A kiedy wyszli z wody, Duch Pański porwał Filipa i dworzanin już nigdy go nie widział. Jechał zaś z radością swoją drogą. A Filip znalazł się w Azocie i głosił Ewangelię od miasta do miasta, aż dotarł do Cezarei.”

Banalnie prosty przepis na sukces: SŁUCHAJ i DAJ SIĘ PONIEŚĆ INTUICJI.