14 Kwi

Ty wiesz, że Cię kocham…

Kochasz Mnie? Miłujesz Mnie? Zaparłeś się Mnie, ale może choć odrobinę Mnie lubisz? Miłość pierwsza wyciąga rękę do pojednania. Nie wahaj się powtarzać Mu słów uwielbienia, bo godzien jest Baranek zabity wziąć potęgę i bogactwo, i mądrość, i moc, i cześć, i chwałę, i błogosławieństwo.

Panie Ty wiesz, że Cię kocham. Miau / projekt Dayenu design for God

Miau / projekt Dayenu design for God

11 Kwi

NAPEŁNIĆ MIASTO NAUKĄ

To jest jakieś szaleństwo. Garstka nieuczonych facecików, którzy głoszą z taką mocą, że w kilka tygodni imię Jezus wymawiane jest przez wszystkich mieszkańców Jerozolimy… i przy okazji parę tysięcy przypadkowych turystów. Potrafisz tak?

Znajomość Ewangelii, to znajomość Chrystusa - Dawcy Życia. Projekt Dayenu design for God

Znajomość Ewangelii, to znajomość Chrystusa – Dawcy Życia. Kto wierzy w Syna ma życie wieczne – w obfitości! Projekt: Dayenu design for God

Bez facebooka, gadżetów religijnych i telefonów komórkowych. Całe miasto należy do Pana. Ale czy to powód, aby zasiąść na laurach? Aby czuć się spełnionym?

Wszak feedback o sukcesie ewangelizacji apostołowie otrzymują „niechcący” od Sanhedrynu – rzecz jasno jako zarzut, nie pochwałę: „Zakazaliśmy wam surowo, abyście nie nauczali w to imię, a oto napełniliście Jerozolimę waszą nauką…” [Dz 5,28]

CAŁĄ JEROZOLIMĘ NAPEŁNIĆ SŁOWEM PANA…

Jak ten drobny incydent tłumaczą nasi dzielni chrześcijanie? Proste: trzeba słuchać Boga. Słuchać, a więc być posłusznym. A więc wypełniać Jego wolę:

„Dajemy temu świadectwo my właśnie oraz Duch Święty, którego Bóg udzielił tym, którzy są Mu posłuszni. Gdy to usłyszeli, wpadli w gniew.” (Dz 5,32) Brzmi znajomo? Jasne: „Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy (dosłownie – kto jest nieposłuszny) Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży” (J 3,34) – już teraz w tym życiu. Tak samo jak błogosławieństwo i królestwo, którego już teraz możemy doświadczać: „Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane” (Mt 6,33) i dalej: „Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela /mu/ Ducha” (J 3,34). Wypełnia się w ten sposób słowo, które pochodzi przecież wprost od Prawdy – źródła i sensu wszelkiego ŻYCIA:

„Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was. Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie” (Mt 5,11)

Jak kończy się ten rozdział? Ano, przełożeni synagogi przywoławszy Apostołów kazali ich ubiczować i zabronili im przemawiać w imię Jezusa, a potem zwolnili.

„A oni odchodzili sprzed Sanhedrynu i CIESZYLI SIĘ, że stali się godni cierpieć dla imienia [Jezusa]. Nie przestawali też co dzień nauczać w świątyni i po domach i głosić Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie”.

I to się nazywa brać życie na serio.